Poprzedni temat «» Następny temat
Zalety i wady silników Toyota D4D
Autor Wiadomość
speeder 
Administrator


Pomógł: 2 razy
Wiek: 43
Dołączył: 18 Maj 2011
Posty: 399
Skąd: Lubin
Wysłany: 2011-10-07, 11:42   Zalety i wady silników Toyota D4D

Zalety i wady silników Toyota D4D.
Zalety silników D4D to niskie spalanie połączone z dobrymi osiągami, trwałość i bezawaryjność oraz wysoka kultura pracy.
Wady to z pewnością duża wrażliwość na jakość paliwa...zresztą jak w pozostałych nowoczesnych dieslach.
 
 
deli34 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 20 Sty 2012
Posty: 36
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2012-05-04, 08:27   

okazuje sie kolego,że wrażliwość na jakość paliwa to nie jedyna wada w silnikach Toyoty 2.0 lub 2.2 D-4D :-?
słyszałem ostatnio,że w tych silnikach dochodzi często do erozji krawędzi otworów cylindrycznych gdzie po jakimś czasie pojawiają się nieszczelnosći pomiędzy głowicą a cylindrami i woda chłodząca przedostaje sie do komory spalania i wydostaje się jako para przez wydech! Na krawędziach cylindra bloku silnika,uszczelka głowicy robi odcisk i pojawiaja się małe wżery,któymi woda chłodzaca przedostaje się do komory spalania.
Niestety wymiana uszczelki pod głowicą nie pomoże na długo czyli do czasu jak uda sie nam sprzedać auto ale aby nim dłużej pojeżdzic to już chyba nie...
Z tegopowodu zakup używanej Toyoty z tymi silnikami jest raczej ryzykowne :-?
 
 
AkbahUłan 

Wiek: 42
Dołączył: 12 Maj 2012
Posty: 4
Skąd: PL WhiteStock
Wysłany: 2012-05-12, 11:21   

deli34 napisał/a:

Niestety wymiana uszczelki pod głowicą nie pomoże na długo czyli do czasu jak uda sie nam sprzedać auto ale aby nim dłużej pojeżdzic to już chyba nie...


mam rav4 rocznik 2008 2.2 D4D, auto z salonu, 1wł., stan idealny, 70tys. przebiegu. Z powodu jaki wyczytałem powyżej doszedłem do wniosku, że najlepiej zrobię, jak oddam swoje auto na złom! (nikogo nie chcę "uszczęśliwiać" felernym silnikiem (żeby później mnie przeklinali ?!? ) dlatego sprzedaż wykluczona)
 
 
speeder 
Administrator


Pomógł: 2 razy
Wiek: 43
Dołączył: 18 Maj 2011
Posty: 399
Skąd: Lubin
Wysłany: 2012-05-12, 14:01   

AkbahUłan napisał/a:
deli34 napisał/a:

Niestety wymiana uszczelki pod głowicą nie pomoże na długo czyli do czasu jak uda sie nam sprzedać auto ale aby nim dłużej pojeżdzic to już chyba nie...


mam rav4 rocznik 2008 2.2 D4D, auto z salonu, 1wł., stan idealny, 70tys. przebiegu. Z powodu jaki wyczytałem powyżej doszedłem do wniosku, że najlepiej zrobię, jak oddam swoje auto na złom! (nikogo nie chcę "uszczęśliwiać" felernym silnikiem (żeby później mnie przeklinali ?!? ) dlatego sprzedaż wykluczona)


witaj! nie wiem jak traktować twoją wypowiedż ale ja bym się zbytnio nie przejmował tymi negatywnymi opiniami na temat silników D4D bo takie problemy wcale nie dotyczą każdej jednostki a to o czym napisał powyżej deli to jakies skrajności pewnie... ;-)
ps.z chęcią oglądnąlbym twoje autko na naszym forum...może wstawisz pare fotek do naszej galerii?
 
 
AkbahUłan 

Wiek: 42
Dołączył: 12 Maj 2012
Posty: 4
Skąd: PL WhiteStock
Wysłany: 2012-05-12, 17:01   

speeder napisał/a:
bym się zbytnio nie przejmował tymi negatywnymi opiniami na temat silników D4D bo takie problemy wcale nie dotyczą każdej jednostki a to o czym napisał powyżej deli to jakies skrajności pewnie... ;-)
ps.z chęcią oglądnąlbym twoje autko na naszym forum...może wstawisz pare fotek do naszej galerii?


a proszę bardzo http://dieselforum.pl/album_pic.php?pic_id=30 :)

Dziękuję za słowa pocieszenia...jednak mimo wszystko coś jest na rzeczy, skoro w wielu źródłach aż dudni od informacji o możliwych problematych z tym silnikiem D4D 2AD T25. Ja, jak kupowałem w salonie (za ciężkie pieniądze) swoją ravkę, myślałem, że będą nią jeździł min. 10 lat, i do tej pory złego słowa nie powiem, auto 100% bezawaryjne,. A tu proszę, jak grom z jasnego nieba, takie wiadomości...dbam jak mogę, serwisuję regularnie w ASO, tankuję na shellu, jeżdżę spokojnie, studzę turbinę, no i nie wiem w sumie, co dalej, bo - poważnie - jak tu np. wyjeżdżać np na urlop w trasę powiedzmy 5tys. km ze świadomością, że po drodze może szlak silnik trafić... :( Kurcze trzeba było brać benzynę... (Next time na pewno tak będzie...)
 
 
speeder 
Administrator


Pomógł: 2 razy
Wiek: 43
Dołączył: 18 Maj 2011
Posty: 399
Skąd: Lubin
Wysłany: 2012-05-12, 21:45   

na początek to musze powiedzieć,że fura jest niezła! mnie zawsze kręcą SUV-y bo cos maja w sobie ;-)
nawiązując do twojej wypowiedzi dotyczącej obaw o ten rodzaj silników to wiesz jak to jest-zdania i opinie sa podzielone jak zawsze na każdy temat...
wydaje mi sie,że jak dbasz o auto to 10 lat pojeżdzisz spokojnie tym bardziej,że jak piszesz,że auto jest w 100% niezawodne do tej pory...co do wyjazdu w dluga trasę to uwierz mi,że problemy mogą przydarzyć sie każdemu innemu posiadaczowi poszczególnej marki nie tylko w Toyocie...a na dlugie trasy to nawet nie myśl o "benzynie" :-D
Pozdrawiam
 
 
sokoleokoo2 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 29 Lis 2011
Posty: 204
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2012-05-17, 08:40   

Witam, generalnie przyjeło się że Diesle to tylko europejczyki, wszystko co spoza europy to problem. ?adne Japończyki czy inny Koreańczyk w dieslu nie zrówna się z gebelsem czy francuzem, tak tak francuzy i włochy wbrew obiegowym opinią robią naprawdę dobre silniki zresztą w/g mnie hdi> VW. Jedynem odstępstwem od reguły jest Subaru (podobno ma własnego boxerowskiego diesla) którego pakują od 2012 do Imprezy, podobno dorównuje trwałością gebelsowskim rozwiązaniom. Ile w tym prawdy to nie wiem.

Co do toyot i d4d to pod blokiem stoją dwie i kopcą, buczą i warczą a aby je odpalić to chłop musi kręcić ze 30 sek.
 
 
AkbahUłan 

Wiek: 42
Dołączył: 12 Maj 2012
Posty: 4
Skąd: PL WhiteStock
Wysłany: 2012-05-17, 10:42   

sokoleokoo2 napisał/a:
... aby je odpalić to chłop musi kręcić ze 30 sek.


nie wiem jak u innych, ale ja nie mialem przez te 4 lata problemów z rozruchem NIGDY, nawet przy -28' ! wystarczy jeden krótki dotyk przycisku "engine start stop" i silnik pracuje. P.S. byłem w ASO w Białymstoku i gość powiedział, że ta wada fabryczna dotyka ok. połowy silników 2.2D4D (2AD T25). tak, mówi, 5 na 5. i mówi nie martwić się na zapas...Cwaniaczki...Oczywiście namiawiali mnie na nową ravkę...Nic z tego... coraz bardziej chodzi mi po głowie Q5 ale TFSI 211 hp ... :) a o HDI rzeczywiście słyszałem, że są w porządku..
 
 
sokoleokoo2 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 29 Lis 2011
Posty: 204
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2012-05-17, 11:53   

AkbahUłan napisał/a:
sokoleokoo2 napisał/a:
... aby je odpalić to chłop musi kręcić ze 30 sek.


nie wiem jak u innych, ale ja nie mialem przez te 4 lata problemów z rozruchem NIGDY, nawet przy -28' ! wystarczy jeden krótki dotyk przycisku "engine start stop" i silnik pracuje.


Kolego ale zapewne ty masz model po 2005r ? "start Engine" a co z toyotami wcześniejszymi ? w dodatku nie salo-nówkami ? ja tam z dobrymi opiniami o toyotach już dawno się nie spotkałem to samo z VW dieslami po 2005r. więc coś w tym jest.

Co do odpalania przy -28 to generalnie tak ma być, mój ford też tak ma a powiem więcej jak siadły mu 4 świece to do -10 bez świec i tak odpalał więc nie jest źle ;)
 
 
speeder 
Administrator


Pomógł: 2 razy
Wiek: 43
Dołączył: 18 Maj 2011
Posty: 399
Skąd: Lubin
Wysłany: 2012-05-17, 12:26   

AkbahUłan napisał/a:
sokoleokoo2 napisał/a:
... aby je odpalić to chłop musi kręcić ze 30 sek.


nie wiem jak u innych, ale ja nie mialem przez te 4 lata problemów z rozruchem NIGDY, nawet przy -28' ! wystarczy jeden krótki dotyk przycisku "engine start stop" i silnik pracuje. P.S. byłem w ASO w Białymstoku i gość powiedział, że ta wada fabryczna dotyka ok. połowy silników 2.2D4D (2AD T25). tak, mówi, 5 na 5. i mówi nie martwić się na zapas...Cwaniaczki...Oczywiście namiawiali mnie na nową ravkę...Nic z tego... coraz bardziej chodzi mi po głowie Q5 ale TFSI 211 hp ... :) a o HDI rzeczywiście słyszałem, że są w porządku..


czyli te wady to jednak prawda?
ps.Q5 niejednemu chodzi "po głowie ;-)
 
 
speeder 
Administrator


Pomógł: 2 razy
Wiek: 43
Dołączył: 18 Maj 2011
Posty: 399
Skąd: Lubin
Wysłany: 2012-05-17, 12:31   

sokoleokoo2 napisał/a:
AkbahUłan napisał/a:
sokoleokoo2 napisał/a:
... aby je odpalić to chłop musi kręcić ze 30 sek.


nie wiem jak u innych, ale ja nie mialem przez te 4 lata problemów z rozruchem NIGDY, nawet przy -28' ! wystarczy jeden krótki dotyk przycisku "engine start stop" i silnik pracuje.


Kolego ale zapewne ty masz model po 2005r ? "start Engine" a co z toyotami wcześniejszymi ? w dodatku nie salo-nówkami ? ja tam z dobrymi opiniami o toyotach już dawno się nie spotkałem to samo z VW dieslami po 2005r. więc coś w tym jest.

Co do odpalania przy -28 to generalnie tak ma być, mój ford też tak ma a powiem więcej jak siadły mu 4 świece to do -10 bez świec i tak odpalał więc nie jest źle ;)


a co jest z VW dieslami po 2005r? masz jakieś konkretne jednostki na myśli?? z tego co ja wiem to 2.0 TDI 140KM lubiły dać we znaki właścicielom
 
 
sokoleokoo2 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 29 Lis 2011
Posty: 204
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2012-05-17, 20:52   

speeder napisał/a:
a co jest z VW dieslami po 2005r? masz jakieś konkretne jednostki na myśli?? z tego co ja wiem to 2.0 TDI 140KM lubiły dać we znaki właścicielom


Kolego, są to ostatnie motory z PD oraz początkowe 2.0 o których można mówić i mówić ale po kolej.

Generalnie Panowie Diesel miał jeździć na najgorszym możliwym paliwie które jest najtańsze i miał się zadowolić jego minimalną ilością. A dzisiaj jest jak jest.

Wracając do PD (pompa + wtryskiwacz) jak to się mogło udać ?
A co do 2.0 TDI to przypominam że pękały głowice ponieważ wtryskiwacz był do niej przymocowany na tzw. zakładce i siła wtrysku + wybuch wywarzały tak dużą siłę że wtryskiwacz latał w komorze i "wyrywał się z mocowania"
Druga sprawa to to że pompa oleju miała jakieś lewe połączenie z napędem i potrafiła się ukręcić i zatrzeć silnik. To są 2 największe wady VW - podobno nie rozwiązane do dziś. Tak samo jak wydłużający się łańcuch czy zacierające ślizgi - VW zwala to na Dostawców ;) to trochę tak jak sportowiec który trenował całą noc i był zbyt zmęczony i przegrał poranne zawody - robią z nas debili.
 
 
sokoleokoo2 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 29 Lis 2011
Posty: 204
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2012-05-17, 20:55   

A wiem co mówię bo ostatnio jechałem z taryfiarzem w Mietku z 2001 roku któremu przekręcił się licznik po 1milinie (a niby nowe Mietki są kiepskie) ;(
Dodam że facet miał 2.7 CDI z automatem i Wtryski i pompa nie ruszana przez 1 milion km.

Obalamy mity. Zastanówcie się nad waszymi autami.
 
 
Ikary 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 27 Lis 2011
Posty: 37
Skąd: Krakow
Wysłany: 2012-05-18, 08:54   

sokoleokoo2 napisał/a:
speeder napisał/a:
a co jest z VW dieslami po 2005r? masz jakieś konkretne jednostki na myśli?? z tego co ja wiem to 2.0 TDI 140KM lubiły dać we znaki właścicielom


Kolego, są to ostatnie motory z PD oraz początkowe 2.0 o których można mówić i mówić ale po kolej.

Generalnie Panowie Diesel miał jeździć na najgorszym możliwym paliwie które jest najtańsze i miał się zadowolić jego minimalną ilością. A dzisiaj jest jak jest.

Wracając do PD (pompa + wtryskiwacz) jak to się mogło udać ?
A co do 2.0 TDI to przypominam że pękały głowice ponieważ wtryskiwacz był do niej przymocowany na tzw. zakładce i siła wtrysku + wybuch wywarzały tak dużą siłę że wtryskiwacz latał w komorze i "wyrywał się z mocowania"
Druga sprawa to to że pompa oleju miała jakieś lewe połączenie z napędem i potrafiła się ukręcić i zatrzeć silnik. To są 2 największe wady VW - podobno nie rozwiązane do dziś. Tak samo jak wydłużający się łańcuch czy zacierające ślizgi - VW zwala to na Dostawców ;) to trochę tak jak sportowiec który trenował całą noc i był zbyt zmęczony i przegrał poranne zawody - robią z nas debili.


tak jak mówisz kolego! wydaje mi sie,że dzisiejsze silniki to tylko na ilość sie produkuje a nie na jakość :-/ cenne uwagi i przydadzą się innym potencjalnym nabywcom VW :-D
 
 
MPV12 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 26 Sty 2012
Posty: 34
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2012-05-23, 15:22   

sokoleokoo2 napisał/a:
A wiem co mówię bo ostatnio jechałem z taryfiarzem w Mietku z 2001 roku któremu przekręcił się licznik po 1milinie (a niby nowe Mietki są kiepskie) ;(
Dodam że facet miał 2.7 CDI z automatem i Wtryski i pompa nie ruszana przez 1 milion km.

Obalamy mity. Zastanówcie się nad waszymi autami.


Pamiętajmy o tym,że idziemy za ekologią a to niestety odbija sie na silnikach
Jednostki napędowe wraz z zaostrzaniem sie norm spalin robia sie coraz gorsze tzn.jeżdzą bezawaryjnie ale bardzo krótko :cry:
Trwałość silników tzw.ekologicznych z małą pojemnoscią i dużą mocą (Downsizing) tak naprawdę nie jest do końca znana...no bo jak np.wytłumaczyć fakt,gdzie silnik po 40.000km "pada" i nadaje sie do wymiany :idea: jeszcze jak jest na gwarancji to ok ale co potem?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Copyright 2011 by dieselforum.pl All rights reserved!
Kopiowanie treści i szaty graficznej strony bez zgody administratora zabronione!
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Support forum by phpBB3 Assistant